Moscow City Ballet wytańczyło baśń w CKK Jordanki

12 marca w Centrum Kulturalno-Kongresowym w Toruniu odbyło się przedstawienie „Śpiąca Królewna” w wykonaniu rosyjskiej renomowanej grupy baletowej Moscow City Ballet.

Ta taneczna interpretacja znanej każdemu baśni przyciągnęła kilkuset widzów. Z zapartym tchem śledzili oni fabułę historii, której towarzyszyła niesamowita oprawa muzyczno-taneczna.

W przedstawieniu rosyjskiej grupy baletowej można wyróżnić kilka bloków, w których przedstawiali oni historię Aurory i wszystkich mieszkańców dworu, w którym mieszkała.

Opowieść rozpoczyna się w ogrodach pałacowych, gdzie tancerka wprowadza nas swym tańcem w historię. Następnie przestawione zostają chrzciny małej księżniczki. Na zamek przybywa mnóstwo zaproszonych gości – wielcy możnowładcy, lordowie i baronowie. Król i królowa – rodzice Aurory witają z szacunkiem przybyłych, a mistrz ceremonii usługuje i robi wszystko, aby cała uroczystość miała w sobie jak najwięcej elegancji. W pięknej choreografii goście oddają pokłon parze królewskiej wyrażając swoją radość z narodzin królewskiego dziecka i okazując wdzięczność za zaproszenie na uroczystość.

Językiem tego przedstawienia jest przede wszystkim taniec, muzyka i światło. Połączenie tych trzech elementów wskazywało na nastroje bohaterów, emocje jakie im towarzyszą, np. strach przed złą wiedźmą, która rzuciła klątwę na księżniczkę Aurorę, smutek po zaśnięciu królewny, wizję księcia, którą zsyła na niego Wróżka Bzu, a także ostateczna walka i zwycięstwo dobra nad złem. Szaleństwo i chaos jaki wywołuje wizyta złej wróżki przedstawiony zostaje poprzez szaleńcze ruchy, bieganie i podskoki jakie wykonywali tancerze przebrani w czarne stroje i maski. Sen księcia to połączenie delikatnych i wolnych ruchów postaci w nim występujących natomiast każda uczta w pałacu to choreografia wielu tancerzy znajdujących się na scenie w tym samym czasie. Swym tańcem wskazują na dostojeństwo i powagę tego wydarzenia.

Ciekawym zabiegiem było wprowadzenie tuż przed  ślubem królewicza i księżniczki postaci znanych z innych baśni braci Grimm: Kota w butach, Czerwonego Kapturka i wilka oraz kilku innych.

Na duże brawa zasługuje scenografia, która rozplanowana została na całą powierzchnię ogromnej sceny. Pomimo swych rozmiarów zmieniała się ona kilka razy w ciągu spektaklu w niezauważalny sposób.

Każdy z tancerzy znał swoje miejsce na scenie. Wiedział, gdzie ma się znaleźć w danym momencie, odzwierciedlał charakterystykę swojej postaci. Ich przekrój był bardzo szeroki: od pary królewskiej przez dostojnych gości, wiedźmę i jej niewolników, dwórki, pałacową służbę, a skończywszy na tancerzach symbolizujących emocje. Zgranie na scenie było kluczowe i decydujące przede wszystkim w momentach, gdy w jednym tańcu spotykało się ponad 20 tancerzy. W żadnym z przejść ani ruchów nie mogli oni dopuścić do tego, aby wpaść na siebie, zderzyć się, czy nawet lekko dotknąć. Było to o tyle trudne, że choreografia była niejednokrotnie szybka i dynamiczna.

W przedstawieniu nie brakowało całego wachlarza emocji. Mieliśmy radość, smutek, strach, nadzieję, dumę oraz kilka humorystycznych scen, kiedy zła wiedźma i jej słudzy droczą się z mistrzem ceremonii lub kiedy Aurora wymyka się swoim zalotnikom z rąk i wpadają oni na siebie.

Niesamowite połączenie baletu i narracji pozwala odkryć historię królewny Aurory na nowo. Dopełnieniem jest piękny akompaniament muzyczny, w którym znaleźć możemy pochodzący z bajki utwór „Znam ze snu”.

Przedstawienie niesie w sobie przesłanie, że dobro, mimo iż wydawać by się mogło przez długi czas, że jest inaczej, i tak w końcu zwycięży nad złem.

Moscow City Ballet po raz kolejny zaprezentowało swój kunszt taneczny pokazując jak wielką sztuką jest balet tak bardzo uwielbiany przez Rosjan. Przedstawienie „Śpiąca Królewna” spodoba się wszystkim wielbicielom tańca i teatru.

 

Mateusz Piędel

Student dziennikarstwa… Na pewno! Czy już dziennikarz? Tego nie wiem. Wiem jedynie to, że jako reporter, a także prezenter, chcę informować, uświadamiać i ukazywać: aktualne wydarzenia i problemy, jednym słowem - sprawy dotyczące każdego z nas. W informacjach czuję się jak ryba w wodzie , jednak publicystyka też nie jest mi obca. Jak każdy, standardowo, lubię dobry film, książkę (najlepiej fantastykę), czy też muzykę. Jednak te rzeczy jedynie LUBIĘ. Natomiast KOCHAM naukę języków obcych, a także podróże, zwiedzanie, poznawanie nowych miejsc. Jestem człowiekiem opanowanym (do pewnych granic), miłym (jak się wyśpię…, a jak nie to wtedy przynajmniej się staram), rzetelnym, starającym się być w dwóch, trzech, dziesięciu miejscach na raz. W Radiu SIM, w każdą środę o godz. 20.30, prowadzę magazyn informacyjny „Flesz z życia WSKSiM”. Jest to skrót wydarzeń z życia uczelni, w której studiuję. Jednak dosyć o mnie… Zbliża się czas na kolejną audycję. Scenariusz? Jest! Mikrofon? Włączony! W takim razie, zaczynamy!